Głupcy na marszu

Czytając, że prasa pisze o bezpieczeństwo systemu Mac OS X, nie można nie zastanawiać: dziennikarze uparcie szukają problemów tam, gdzie ich nie ma. Przedstawicielskiej w tym sensie stała się publikacja w TopNews.in, w którym, prawdopodobnie, wymienione wszystkie możliwe mity.

Autor artykułu nazwał swoją notatkę głośno: «Robak w jabłku: Maki na celowniku hakerów». Ale jeśli oczekujesz, że ci opowiedzą o пробелах w systemie Mac OS X, to mocno się mylicie. Przypomni ci o trojanów OSX.RSPlug.A sprzed dwóch lat, o jakiś botnet, rzekomo kontroluje 10 tys samochodów, a o istnieniu luki w poszczególnych aplikacji.

Notatka tradycyjnie kończy się przypomnieniem, że wirusów na Mac OS X mało w życie małej popularności SYSTEMU», ale to ze wzrostem udziału w rynku wszystko się zmieni», tak.

Oświadczenia takie są, nawiasem mówiąc, też nie są nowe. «Kaspersky lab» jeszcze trzy lata temu, przewiduje: «Z przejściem Apple na procesory Intel i nowej agresywną polityką cenową wzrost popularności komputerów Mac, nie tylko wśród użytkowników, ale także wśród twórców wirusów był nieunikniony. Całe nasze doświadczenie podpowiada nam, że to, co obserwujemy teraz, to dopiero początek». Ale oto trzy lata minęły, liczba wirusów wzrosła z dwóch do trzech, a do tego, aby zarazić, nadal trzeba wykonać niebanalną działania — faktycznie samemu zainstalować wirusa.